Własnie dostałam zdjęcia z ostatniej studniówki w tym roku (jak nie w moim życiu). Definitywnie to była kolejna impreza na której bawiłam się świetnie! A dlaczego? odpowiedź jest prosta- bo byłam tam z tą odpowiednia osobą, moim NAJUKOCHAŃSZYM partnerem życiowym :)
Bardzo długo zastanawiałam się, jaką sukienkę powinnam ubrać. Może jedną z tych w których byłam na studniówkach w ubiegłym roku? A może jednak powinnam kupić coś nowego...
Ostatecznie zdecydowałam się udać do komisu odzieżowego i tam wyszukać jakąś perełkę. Znalazłam kreację, która według mnie była idealna! W dodatku zapłaciłam za nią jedyne 27zł. Niestety (a może stety) sukienką musiała zająć się jeszcze moja babcia, przecież musiała pasować na mnie idealnie :)
Kolejnym aspektem była fryzura. Znalazłam w internecie zdjęcie z cudownie upiętymi włosami, więc zdecydowałam się na wizytę u fryzjera. Co prawda fryzura nie wyszła do końca jak chciałam, no ale... liczy się całość.
Największym błędem było zrobienie paznokci żelowych. Nigdy więcej!
W każdym razie zdjęcia prezentują się chyba całkiem fajnie...
A teraz przejdźmy do wspomnień 100-dniówkowych z roku 2014.:)
ALO
7 LO




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz